ul. Helenowska 1, 05-805 Otrębusy (tuż obok Pruszkowa)

Szata zdobi biznes

Dlaczego upodobania i abstrakcyjne gusta Szefów firm wciąż są ważniejsze niż to, w jaki sposób naszą markę odbierają Klienci?
szata_zdobi_firme

„Nie szata zdobi człowieka.”
„Nie oceniaj książki po okładce.”

Na pewno nie jeden raz obiły Ci się o uszy tego typu stwierdzenia i są one jak najbardziej prawdziwe, gdy mówimy o ludziach. Jeśli jednak przeniesiemy takie prawdy życiowe na realia biznesowe, to robi się znacznie mniej kolorowo.

Oczywiście nie mówię tutaj o ocenianiu osób, a o tym, jak na podstawie oprawy wizualnej odbierana jest Twoja marka.

„Szefowej podoba się stare logo” – usłyszałem ostatnio od jednej z firm. Teoretycznie wszystko w porządku, gdyby nie fakt, że owe logo powstało parę ładnych lat temu, w zacnym programie ze stajni firmy Microsoft — tak mówię tutaj o niezawodnej aplikacji MS Paint. Jeżeli ta informacja nie pobudziła wystarczająco Twojej wyobraźni, to spróbuj sobie zobrazować kolorowe romby przypadkowo nachodzące na litery, do tego podwójnie narysowane linie, bo pierwsza widocznie była pod złym kątem oraz nieśmiertelną czcionkę Arial…

Naszym naturalnym odruchem była propozycja uproszczenia tego logo lub przynajmniej delikatnej poprawy rozjechanych elementów. Niestety boleśnie odbiłem się od nieśmiertelnych przekonań z serii: ludzie się już przyzwyczaili. Z takim więc właśnie ciekawym tworem na plecach przyszło nam projektować kolejne materiały, które mają być atrakcyjne.

Oczywiście takich sytuacji jest mnóstwo, natomiast ten konkretny przypadek dał mi pretekst do zastanowienia się:

Dlaczego upodobania i abstrakcyjne gusta Szefów firm wciąż są ważniejsze niż to, w jaki sposób naszą markę odbierają Klienci?

Niezależnie od tego, w jakiej branży działasz musisz pamiętać, że bardzo często pierwszy kontakt potencjalnego Klienta z Twoją firmą odbywa się bez Twojego udziału. Czasem jest to wizytówka lub ulotka, częściej strona internetowa lub fanpage, ale nierzadko też niepozorny baner reklamowy odpowiada za zrobienie pierwszego wrażenia i wzbudzenie odpowiednich emocji u odbiorcy.

Jeżeli mamy duży wybór dostawców i możemy w nich przebierać, a jest tak praktycznie zawsze, to kluczową rolę zaczynają odgrywać elementy z pozoru mało istotne. Oczywiście możesz swój produkt obudować w dodatkowe usługi wyróżniające Cię na tle innych, jednak na samym początku warto jest zadbać o wizualny odbiór Twojej marki i produktu.
Po co komu ładne graficzki!? Produkt jest najważniejszy! – wykrzyczy mi niejedna osoba.
– Oczywiście, że jest najważniejszy, bo jeśli produkt jest słaby to trzeba go poprawić, a nie tworzyć wokół niego sztuczną oprawę. Nie możesz jednak łudzić się, że masz niepowtarzalną jakość, której żadna konkurencja nie może się równać i produkt obroni się sam. Musisz się wyróżniać, a jakość powinna aż promieniować z każdego Twojego materiału marketingowego.

Przynudzam? Dobra, dla zobrazowania stwórzmy zatem skromny profil postaci – potencjalnego Klienta.

Ciepłe światło lampki nastrojowo odbija się od głębokiej czerni oszronionego okna. Mimo późnej godziny Jurek jeszcze nie wychodzi z biura, ma przed sobą arcyważne zadanie, od którego zależy jego przyszłość. Z wielu względów nie może też zabrać tego tematu ze sobą do domu. Rzecz w tym, że nieuchronnie zbliżają się Święta, a on jeszcze nie ma prezentu dla swojej ukochanej, ale wymagającej żony… Wertuje zatem sieć z nadzieją znalezienia godnego zaufania sprzedawcy, który dostarczy mu produkt dokładnie taki jakiego szuka, a przede wszystkim zrobi to na czas i w nieskazitelnym stanie.

Ty też pewnie znasz to uczucie, gdy poszukujesz jakiegoś produktu w internecie, otwierasz i zamykasz kolejne strony, bo na każdej coś jest nie tak. Na jednej za dużo się działo i nic nie można znaleźć — wrażenie bałaganu sugeruje, że tak samo może to wyglądać w samej firmie. Przy drugiej stronie przerażają Cię zdjęcia produktów w słabej jakości — skoro nawet zdjęcia są kiepskie to może i same produkty będą marnej jakości? Wątpliwości wobec tego typu firm narastają z każdym niedopracowanym szczegółem. A przecież zarówno Ty, jak i nasz Jurek nie możecie sobie pozwolić na wtopę!

Ostatecznie docierasz do miejsca, od którego wręcz emanuje gościnność, a wszystko jest stworzone i poukładane z myślą o Tobie (użytkowniku). Tutaj naprawdę czujesz, że o Ciebie zadbają, a za to poczucie bezpieczeństwa i solidności firmy jesteś w stanie nawet więcej zapłacić. Całe to wrażenie i wszystkie towarzyszące mu emocje tworzy właśnie wizualna część biznesu.

Jasne, że ładna oprawa nie gwarantuje wysokiej jakości produktu. Jednak będąc po stronie sprzedającego musisz zadbać o to jakie emocje budzi Twoja marka. Bardzo ważne jest, aby nasze materiały były zwyczajnie „miłe dla oka”. Też nie zrozum tego opacznie, nikt nie mówi, że mają być dziełami sztuki! Wystarczy, że będą estetycznie wykonane z myślą o tych, którzy są po drugiej stronie — Twoich Klientach.

Bez znaczenia czy jesteś specjalistą odpowiedzialnym za marketing / produkt, czy też samym właścicielem, jeśli tworzysz materiały firmowe to musisz pamiętać, że wszystko, co wychodzi z Twojej firmy odpowiada za jej wizerunek.

Częstym problemem jest przesycanie materiałów marketingowych zbędnymi informacjami, czyli wrzucanie wszystkiego wszędzie. Tutaj moim faworytem jest firma, która wierzy, że informacja o lokalizacji ich zakładów produkcyjnych na terenie kraju jest absolutnym hitem i kluczem do sukcesu. Umieszczają więc mapkę, z zaznaczonymi punktami miejscowości, dosłownie wszędzie. Znajdziemy ją na ich ulotkach, co jeszcze ma swoje uzasadnienie, ale jest również na banerach, wszystkich kalendarzach, a nawet butelkach z alkoholem, które wręczają swoim Klientom w ramach podziękowania. Nikt nigdy nie zadał sobie pytania jaką wartość ma ta informacja dla Klienta, po prostu ma być i koniec.

Zatem po pierwsze: Więcej nie znaczy lepiej!

Dalej pamiętaj o „czystości” materiałów. Wrzucanie czerwonych napisów na zdjęcie z Twoim lokalem, a następnie robienie z tego wizytówki nie jest najlepszym pomysłem. Uprzedzając Twoje pytanie, tak to też jest prawdziwy przykład. Niezwykle istotne jest, aby kluczowe treści były w 100% widoczne dla każdego. Najlepiej kontrastuje oczywiście kolor czarny na białym tle, ale wszyscy wiemy, że rzadko jest to realną opcją. W skrócie: nie udziwniaj na siłę próbując zrobić coś specjalnego, bo Twoim głównym zadaniem jest przekazanie informacji. Pamiętaj, że potencjalny Klient pewnie nie ma pojęcia o Tobie i Twoim biznesie, więc ułatw mu zdobycie niezbędnej wiedzy.

Po drugie: Zadbaj o czytelność!

Jak już zadbasz o te dwa podstawowe elementy to możesz, a nawet musisz, pokusić się o indywidualne podejście do tworzenia materiałów, bo nie nie zapominajmy, że w Twojej marce musi być Twój pierwiastek!

PS. Pamiętaj, że nie chodzi o to, aby osobiście tworzyć projekty, ale o to, by wiedzieć czego wymagać i oczekiwać od ich autorów. To Ty bierzesz za to odpowiedzialność!

Śmiało napisz co myślisz!