Siema!

Mam na imię Krzysztof i od ładnych paru lat twardo idę pod prąd.

Żyjąc w przekonaniu, że proste rozwiązania są zwyczajnie nudne, pewnego dnia zrezygnowałem z klasycznej ścieżki i postanowiłem zbudować coś na własną rękę. Mimo, że w tamtym czasie nie miałem nawet cienia pojęcia z czym się mierzę, tak wiem na pewno, że nie mogłem podjąć w życiu ciekawszej decyzji. W tym właśnie momencie powstało ViEW.

Od lat udowadniam, że można działać inaczej, a powielanie schematów nie jest ani dobre, ani fajne. Każdego dnia uczymy, że aby zostać zapamiętanym musisz być ciekawy i przede wszystkim wyróżniać się na tle innych.

A jeśli swoją inność ubierzesz w atrakcyjną oprawę wizualną i ciekawą historię, to tylko kwestią czasu będzie zwycięstwo.

Nie bądźmy gołosłowni i przyjrzyjmy się nam samym. Archetypem naszej marki jest Błazen, czyli taki trochę anarchista i trochę innowator, w opakowaniu nieszablonowego myślenia. Ważnym elementem jest tutaj też nasze przekonanie, że nie trzeba cenzurować samego siebie, aby przypodobać się innym. Jesteśmy naturalni i tym zyskujemy przewagę.

Możesz sobie pomyśleć, że takie podejście wielu osobom się nie spodoba…

I wiesz co? Masz absolutną rację! Dla przykładu niedawno spotkałem się z dosłowną opinią, gdzie po przyjrzeniu się nam w social media, ktoś stwierdził „boję się współpracować z takimi ludźmi”!

Oczywiście, że nie każdy to czuje i nie każdemu się nasz sposób podoba, ale nierealne jest być odpowiednim dla każdego. My jesteśmy dla tych, którzy podzielają nasz dystans do siebie i otoczenia – dla otwartych ludzi oraz ich wyjątkowych marek! Takie właśnie biznesy skupiamy wokół siebie, a większość jest z nami na dłuuugie lata.



Chcesz poczytać więcej, o tym jak to działa? Koniecznie sprawdź artykuł Dzika w pomidroach: Wybieraj Klientów



Chcesz się przekonać na własne oczy?

Sprawdź nasze socjale i poznaj nas od kuchni.

Teraz poznaj naszą ekipę!

Mała, wyspecjalizowania i zgrana ekipa z przeobrzydliwie dużą wiedzą,
a wszyscy do Twojej dyspozycji!

Jacek –

Oaza spokoju i mózg złożonych operacji. Bez większego znaczenia czy masz do przeprowadzenia kilka projektów jednocześnie czy tylko jedną małą graficzkę – przyjedzie, doradzi, przytuli i wszystko załatwi. Cały Jacek.

Paweł –

Ludzie kochani, co ten facet wyprawia w grafice, to jest wręcz niepojęte! Dodatkowo plotka głosi, że ma prawie 100-letnie doświadczenie w reklamie, więc ze wszystkim nietypowym możesz w ciemno walić do niego.

Adrian –

Młodość ma swoje prawa, Adrian nie ma. Nie ma też matury, ale jakież to ma znaczenie skoro jest genialnym grafikiem i świetnym gościem? To właśnie on zawzięcie projektuje te wszystkie fajne materiały marketingowe.

Krzysztof –

Najlepszy i najwspanialszy, wyjątkowy człowiek i wszechstronny twórca… Ja sam piszę te teksty, więc czego się spodziewaliście?